1/23/2015

Bad Things.

Hejeczka!

Najbardziej nieogarnięta osoba co do bloga wita! Nie będzie posta o studniówce, bo zdjęć się nie doczekam, poza tym nie ma o czym raczej pisać. Było wspaniale, jeden z lepszych dni w życiu a na pewno w ostatnim czasie i jestem pewna, że go długo nie zapomnę. I dziękuję wszystkim za ten dzień (właściwie noc)!



Ogólnie jeśli chodzi o bloga to dziwnie się czuję. Z jednej strony bardzo chcę prowadzić tego bloga, bo zależy mi na nim, odgrywa jakąś rolę w moim życiu i podoba mi się bycie tutaj i dzielenie się różnymi rzeczami. Ale z drugiej strony widzę, że nie ma komentarzy i czuję jakbym pisała dla siebie. Czasem pojawi się jakieś pytanie o posta na asku a poza tym nic. Często nie mam motywacji, żeby dodawać te posty regularniej. I nie mam pomysłów o czym pisać. Czasami zastanawiam się nad tym czy nie wrócić do szafiarskiej wersji tego bloga, outfitów i ogólnej modowej tematyki. Ale później dochodzę do wniosku, że jaki to ma sens skoro i tak nie zrobię tego prawdopodobnie tak dobrze jak bym chciała a i tak nikt na to nie zerknie. Nie wiem czy potrzebuję przerwy czy czego, żeby wrócić tu i działać na blogu tak jak tego od siebie oczekuję.

Podobnie z moimi opowiadaniami. Jak wiecie lub nie od jakiegoś czasu tworzę opowiadania, nie są jakieś cudowne i najciekawsze ale te najzwyklejsze fanfiction. To może być dla niektórych coś zabawnego, jednak budzi kreatywność i często poprawia samopoczucie. To forma oderwania się od rzeczywistości, często próba stworzenia swojego własnego świata, gdzie można być kimś innym, lepszym. Wpływa to na ludzi, widzę to po innych, którzy bawią się w czytanie i tworzenie takich opowiadań. Fajne jest to, że można samemu sobie w jakiś sposób pomóc. Ale też kiedy pisze się dla siebie na blogu to jest męczące. Dlatego czasem zastanawiam się nad sensem tworzenia tego wszystkiego.

Nie wiem, chyba taki czas. Ale mam nadzieję, że minie a na razie proszę Was o cierpliwość i wyrozumiałość i do kolejnego, oby szybko! :)

1 komentarz:

  1. Anonimowy19:26

    ja czytam każdy Twój wpis, ale nie komentuję. nie przestawaj pisać

    OdpowiedzUsuń