11/14/2014

Tyryryry.

cześć wszystkim!

Nie było mnie 4 miesiące, ale to wszystko przez szkołę, zamieszanie i za dużo spraw na głowie. Nie ma postów za często, bo nie mam kiedy ich ogarniać. Kiedy mogę zaczynam coś robić, ale często nie kończę a następnego dnia już nie mam tej weny. Poza tym matura w tym roku, ja średnio wszystko ogarniam i jest nieciekawie, ale to minie. Wszystko minie. Musi.


Obiecałam post z meczu Realu Madryt i on się pojawi, ale nie ode mnie zależy kiedy, bo wciąż czekam na zdjęcia. Ja zrobiłam ich tylko kilka i nie chcę dodawać tak małej ilości do takiego, dosyć ważnego dla mnie posta. Ale na pewno on będzie. Chcę się tym wszystkim podzielić, a może nawet lepiej, że będzie on później, bo sama przypomnę sobie na nowo ja wspaniały był to dla mnie dzień. Wszystko po coś się dzieje.


Nie chcę, żeby był to kolejny mało pozytywny post, chociaż mogłabym takiego stworzyć. Tylko po co? Nie ma sensu, a ja nie mam na to ochoty. Już i tak są osoby, które tego słuchają, pomagają
i dziękuję im najmocniej na świecie. W końcu są i cieszę się że ich mam. Bez nich byłoby jeszcze ciężej. Naprawdę wspaniale jest mieć przy sobie ludzi, którzy mimo wszystko są. Nawet jeśli nie są fizycznie obok, czy nie możemy spotkać się wtedy gdy tego potrzeba. Wystarcza rozmowa nawet przez smsy. Bo wiem, że nie jestem sama. Kiedy jestem smutna potrafią pocieszyć, wysłuchać
i doradzić. Kiedy mam głupi humor śmieją się ze mną. Rozumieją mnie, moje często specyficzne poczucie humoru, znają moje problemy. Nie jest tak ciężko. Teraz kiedy na wielu osobach się zawiodłam a inni dali mi poczucie, że są właśnie tymi, którzy mnie nie zostawią potrafię dostrzec różnicę między dobrym znajomym a przyjacielem (a czasem nawet najlepszym przyjacielem). Już wiem, jak ważna jest przyjaźń, jak to jest naprawdę komuś ufać i po co to wszystko jest.
I dziękuję moim misiom za wszystko, kocham najmocniej.




W sumie nie wiem o czym pisać jeszcze tutaj. Sporo się działo przez te pare miesięcy. Nowy rok szkolny, wycieczka do Pragi, dużo wyjazdów, wypadów ze znajomymi, koncerty, nudne dni, imprezy, osiemnastki. Działo się i dzieje nadal. Jak to bywa w życiu. Ale bez tego wszystkiego byłoby nudno. A po to mamy młodość (18 lat, to chyba już starość....) żeby się wyszaleć.


Co do kolejnych postów. Ten z meczu pojawi się, muszę przypomnieć się z tymi zdjęciami i myślę, że szybciutko będzie. Inny, który na milion procent się pojawi to w styczniu ze studniówki, na którą de facto już się szykuję, bo sukienki, fryzjerzy i takie tam duperele a ogarnąć trzeba. Więc to będzie na pewno, bo z półmetku posta nie było, bo blog umarł w tamtym roku, a żałuję w sumie. No ale było minęło i będzie lepiej. Idzie nowy rok to idą zmiany. Mówię tak co roku, ale serio, czas się ogarnąć. :D






Ostatnią rzeczą, którą poruszę są.... ŚWIĘTA! Już pomalutku zaczyna się szaleństwo, reklamy, produkty, wystawy sklepowe. Byłam ostatnio z mamą w Castoramie i jak zobaczyłam stoisko
z rzeczami świątecznymi myślałam, że umrę ze szczęścia. Oczywiście wszystko obejrzałam, kupiłam kolejne świeczki i papier do pakowania, bo był tak piękny, że nie mogłam go zostawić. I właśnie ze świętami wiążę swój kolejny plan. Bo z racji tego, że tak bardzo je uwielbiam, całą tę atmosferę, ozdoby, wszystko co tylko z Bożym Narodzeniem związane to chcę żeby były wyjątkowe. A w tym roku będą na pewno inne, bo mam zamiar całe spędzić tu gdzie jestem teraz, nie wyjeżdżać, nie jeździć do mojego starego miejsca zamieszkania bo mimo, że uwielbiam tamten klimat w czasie świąt, to że jestem tam w jakiś sposób zaangażowana w to co dzieje się w otoczeniu to chcę spróbować spędzić ten czas bez tego. Bo wiadomo, że nie będę jeździła tam całe życie a poza tym są tam osoby, których obecność mogłaby tylko zakłócić mi spokój tego święta, więc pytanie po co? Tak wiec na razie planuję zrobić serię świątecznych postów a może nawet nagram filmik? ZOBACZYMY!

Na razie się żegnam, mam nadzieję, że nie zanudziłam, zdjęcia w poście robione były w czasie kiedy mnie nie było i pokazuję je, żeby ten post nie był taki nudny, do kolejnego!





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz